Posts filed under 'Podroże'

Ali Baba Club

Ali Baba Club

Obiekt pięciogwiazdkowy wg miejscowej kategoryzacji. Bogata formuła all inclusive.

Wspaniały hotel położony na samym
brzegu morza, oddalony 13 km od lotniska
i 20 km od starego centrum Hurghady. Resort
składa się z piętrowych pawilonów wtopionych
w zielony egipski ogród.

Posiada 67 pokoi gościnnych, 654 pokoi typu DBL (max 2+2 osoby), 6 pokoi typu suite, pokoje łączone, 80% pokoi z tarasem lub balkonem, sala konferencyjna (150 osób), sejf w recepcji (bezpłatnie), kantor wymiany walut, pralnia, sklepiki, opieka medyczna na telefon, mini klub dla dzieci, dzienny program animacyjny oraz wieczorny program rozrywkowy (okresowo), dyskoteka. Prywatna plaża: leżaki, parasole, materace – gratis.

Wyposażone w klimatyzację, TV SAT,
telefon, lodówka, wanna lub prysznic, suszarka
do włosów (w niektórych pokojach), toaleta.

Centrum nurkowania, 2 korty tenisowe,
mini golf, fitness club, siatkówka, siłownia,
tenis stołowy, bilard.

Hotel posiada formułę All Inclusive.
W jej skład wchodzą śniadania, obiady, kolacje,
kawa, herbata oraz lokalne napoje alkoholowe
i bezalkoholowe.

Add comment November 4, 2007

Góra Synaj i klasztor Św. Katarzyny

Góra Synaj, czczona przez chrześcijan, żydów i muzułmanów jako miejsce ofiarowania ludziom Dziesięciorga Przykazań, wznosi się nad doliną, w której Mojżeszowi ukazał się Bóg pod postacią krzewu gorejącego.
Krzak ów stanowi dziś relikwię w klasztorze św. Katarzyny u stóp góry, otoczonym wysokimi murami i bujnymi ogrodami. Od kiedy zaczęło się tu pojawiać więcej turystów niż pielgrzymów, na świętym szczycie dochodzi do gorszących kłótni o miejsce do spania, a klasztor chwilami zdaje się pękać w szwach. Mimo to dla większości osób wspinaczka pozostaje dużą atrakcją, choć w pobliżu wyrastają także inne, rzadko odwiedzane góry, z których roztaczają się nie mniej efektowne widoki.

Klasztor św. Katarzyny Klasztor św. Katarzyny to budowla należąca do prawosławnych Greków. Jego początki sięgają 337 r. n.e., kiedy bizantyjska cesarzowa Helena kazała wznieść kaplicę wokół domniemanego krzewu gorejącego, już wcześniej przyciągającego pustelników i pielgrzymów.

W VI w. liczne napady grabieżcze skłoniły cesarza Justyniana do wyłożenia pieniędzy na budowę otoczonej wysokimi murami bazyliki i osadzenia tu 200 strażników – połowę z nich stanowili Grecy lub Słowianie, od których pochodzenie wywodzi beduińskie plemię Dżabalija.
Choć po zdobyciu tych ziem przez muzułmanów bezpieczeństwo zagwarantował klasztorowi podobno sam Muhammad, liczba mnichów stopniowo topniała aż do odkrycia relikwi św. Katarzyny, które w czasach krzyżowców (1099–1270) zapewniło stały dopływ pielgrzymów i darowizn. Później monastyr przechodził cykliczne wzloty i upadki, sporadycznie nawet niemal zupełnie się wyludniając. Teraz żyje tu 22 mnichów, w większości przybyłych z góry Athos w Grecji.

Źródło: Wydawnictwo Pascal

Add comment February 28, 2007

File

Wyspa File i znajdująca się na niej świątynia Izydy oczarowują podróżników od czasów ptolemejskich, gdy wzniesiono większość kompleksu. Czcicieli i ciekawskich przyciągał kult żywy w całym imperium rzymskim i jeszcze długo w erze chrześcijańskiej. Pierwsi Europejczycy, którzy odkryli na nowo File w XVIII w., mogli podziwiać świątynię tylko z daleka – na próbę zejścia na ląd tubylcy zamieszkujący ruiny zareagowali wyciem, groźbami i wymachiwaniem włóczniami. Kolejni podróżnicy rozkoszowali się złudzeniem starożytności: „Gdyby procesja ubranych na biało kapłanów niosących spowitą zasłonami Arkę Boga przesunęła się między palmami – marzyła Amelia Edwards, nikt z nas by się nie zdziwił”.

Po zbudowaniu pierwszej tamy asuańskiej spiętrzone wody wznosiły się i opadały, przykrywając świątynię całkowicie na ponad pół roku. Turyści zachwycali się wówczas cieniami rzucanymi przez ruiny pogrążone w przejrzystej wodzie. Jednakże kiedy okazało się, że Wysoka Tama zatopi File na zawsze, UNESCO i EAO podjęły ogromne przedsięwzięcie (1972–1980) przeniesienia jej świątyń na sąsiednią wyspę Aglikija, której krajobraz przekształcono tak, by przypominała File. Nowa File jest przepięknie położona pośród wystających z wody wulkanicznych skał, jak klejnot pośród błękitnego jeziora, ale nie spogląda już na znajdującą się naprzeciw, poświęconą Ozyrysowi wyspę Biga, której zawdzięczała świętość.

Źródło: Wydawnictwo Pascal

Add comment February 28, 2007

Edfu

Prowincjonalne miasto Edfu szczyci się najlepiej zachowaną świątynią kultową w Egipcie, poświęconą bogu Horusowi z głową sokoła. Świątynię wzniesiono w czasach ptolemejskich, zachowując kanony architektury faraonów – dzięki temu zwiedzający mają okazję zapoznać się z typowym wyglądem większości egipskich świątyń. Biorąc pod uwagę jej majestat, należy uznać ją (wraz z Karnakiem i Dajr al-Bahri) za jeden z najwspanialszych zabytków w dolinie Nilu. Mimo że natężenie ruchu turystycznego znacznie zmalało w ostatnich latach, świątynia uratowała Edfu przed losem, jaki spotkał Esna.

Tego samego nie można powiedzieć o innych miejscach rzadko odwiedzanych przez turystów, nawet zanim wprowadzenie ograniczeń w podróżowaniu utrudniło dotarcie do nich. Al-Kab to gratka dla wielbicieli ruin, Silsila stanowi interesujący przystanek w podróży feluką z Asuanu do Edfu, a Kom Al-Ahmar z pewnością zasługuje na wzmiankę, mimo że nie wolno go odwiedzać.

Źródło: Wydawnictwo Pascal

Add comment February 28, 2007

Dendera

Świątynia Hathor w Denderze nie dorównuje wprawdzie wspaniałemu gmachowi Sethiego w Abydos, za to jej astronomiczny sufit i sanktuaria na dachu dają unikalną sposobność poznania rytuałów solarnych. Dendera ukazuje również, w jaki sposób greccy i rzymscy władcy identyfikowali się z faraonami i bóstwami starożytnego Egiptu, kopiując ich świątynie, rytuały i ikonografię do najmniejszego hieroglifu. Nowi królowie pozwolili sobie jedynie na drobne zmiany w płaskorzeźbach i malowidłach naściennych: wizerunki bogiń i królowych wyposażono w pełniejsze atrybuty kobiecości, a stopy osób panujących zaczęto przedstawiać ze wszystkimi palcami u stóp, a nie z jednym, jak to czynili starożytni Egipcjanie.

Dendera: świątynia Hathor. Po drugiej stronie Nilu pola cebuli i koniczyny ciągną się w kierunku Pustyni Zachodniej i świątyni Hathor w pobliżu wioski Dendera. Jest to jedna z nielicznych egipskich świątyń z zachowanym i dostępnym dachem, z którego rozciąga się piękny widok na okolicę. Na zwiedzenie wykopalisk trzeba poświęcić co najmniej 1,5 godz. (w ciemnych miejscach przyda się latarka).

Źródło: Wydawnictwo Pascal

Add comment February 28, 2007

Asuan

Asuan – najdalej na południe wysunięte miasto Egiptu (150 tys. mieszkańców) i starożytne miasto graniczne – odznacza się przepięknym położeniem. W miejscowości tej pustynie dochodzą do rzeki, obejmując jej iskrzące się błękitne wody gładkimi bursztynowymi piaskami i wyłaniającymi się z nich granitowymi urwiskami.

Feluki z łacińskim żaglem prześlizgują się obok starożytnych ruin i olbrzymich skał wyspy Elefantyny, a palmy i krzewy tropikalne łagodzą kontury wysp i nabrzeży, dopóki intensywny błękit nieba nie zniknie przed zmierzchem. Atmosfera miasta jest wręcz namacalnie afrykańska. Jego nubijscy mieszkańcy są zwinniejsi w ruchach i ciemniejsi niż Sa‘idi, mają też inny gust i zwyczaje. Choć asuańskie zabytki przegrywają w konkurencji z Luksorem, miasto jest punktem wypadowym dla wycieczek do świątyń w File i Kalabszy, w pobliżu tam za I kataraktą, oraz świątyni w Abu Simbel, daleko na południu. Można także wyruszać stąd na jednodniowe wypady na targ wielbłądów w Daraw, do Kom Ombo, Esna i Edfu – najważniejszych świątyń między Asuanem a Luksorem.

Klasyczną i powszechną atrakcją turystyczną jest podróż w górę rzeki feluką (tak czynili podróżnicy od tysięcy lat) – nie sposób nie ulec urokowi atmosfery i krajobrazów Nilu – lub luksusowym statkiem wycieczkowym – jak czynią turyści od XIX w. Asuan tak bardzo sprzyja wypoczynkowi, że można spokojnie spędzić w nim cały tydzień, spacerując i nigdzie konkretnie się nie wybierając. Krajobraz turystyczny jest prawie taki sam jak w Luksorze.

Źródło: Wydawnictwo Pascal

Add comment February 28, 2007

Abu Simbel

Wielka świątynia słońca w Abu Simbel streszcza monumentalizm Nowego Państwa u szczytu jego potęgi, gdy Ramzes II (1304–1237 p.n.e.) prowadził wojny kolonialne od Doliny Bekaa w Libanie po IV kataraktę. Aby wywrzeć na Nubijczykach wrażenie swą mocą i majestatem, nakazał wykuć w zboczu górskim cztery olbrzymie posągi. Ich nieruchome spojrzenie witało podróżnych wjeżdżających z Afryki do Egiptu. Świątynia została tak zbudowana, by promienie słoneczne docierały do sanktuarium dwa razy w roku – w dniu urodzin Ramzesa i w rocznicę jego koronacji. Deifikowany faraon praktycznie przesłania boga słońca Re-Horachty, któremu świątynia jest nominalnie dedykowana, podobnie jak w sąsiedniej budowli, również wykutej w skale, jego żona Nefertari usuwa w cień Hathor.

Pierwszym Europejczykiem od czasów starożytnych, który ujrzał Abu Simbel, był szwajcarski podróżnik J.L. Burckhardt. W 1813 r. odkrył świątynię prawie zupełnie zasypaną piaskiem. Choć Belzoni zdołał później oczyścić wejście, brak skarbów zniechęcał do dalszych wysiłków i świątynię wkrótce znowu zasypał piasek tak drobny, „że każda cząsteczka nadawałaby się do klepsydry”. Historia ta powtarzała się przez cały wiek XIX. Gdy Robert Hay, robiąc odlew twarzy północnego kolosa, pozostawił resztki gipsu, Amelia Edwards nakazała swoim wioślarzom usunąć zniekształcenia i zamalować białe plamy kawą. Spowodowało to konsternację kucharza, który „nigdy jeszcze nie karmił gościa z ustami szerokości trzech i pół stopy”. Odsłonięta ostatecznie świątynia stała się największą atrakcją rejsów po Nilu organizowanych przez agencję Thomasa Cooka.

To właśnie perspektywa utraty Abu Simbel po wybudowaniu Wysokiej Tamy skłoniła UNESCO do zorganizowania operacji ratującej w latach 60. nubijskie zabytki. Kruchy piaskowiec Abu Simbel wzmocniono zastrzykami żywicy syntetycznej, a potem pocięto ręcznie na 1050 bloków o wadze do 30 ton. Dwa lata po wycięciu pierwszego bloku, świątynię złożono z powrotem 210 m za (i 61 m ponad) oryginalnym miejscem. Zbudowano też sztuczną górę, by przypominała poprzednie położenie zabytku. Cała operacja (1964–1968) kosztowała 40 mln $ i wciąż jeszcze jest spłacana (prawdopodobnie są na to przeznaczane wpływy z opłat za egipskie wizy turystyczne). Międzynarodowej komisji zajmującej się ratowaniem Abu Simbel przewodniczył polski archeolog prof. Kazimierz Michałowski.

Źródło: Wydawnictwo Pascal

Add comment February 28, 2007


Calendar

November 2009
M T W T F S S
« Jan    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Posts by Month

Posts by Category